Kupiłeś telewizor 4K? Pora zadbać o treść!

W ciągu zaledwie kilku lat telewizory 4K przeszły od fazy ekstremalnie drogiej ciekawostki, do sprzętu, na który może pozwolić sobie większość fanów nowinek technicznych. Teraz pora na odpowiednio dobraną do nich treść.

W świecie płaskich telewizorów jest taka niefortunna prawidłowość, że nowy sprzęt pojawia się szybko, a później musimy czekać na powolne „zapełnianie” go treścią. W innych sektorach rynku działa to inaczej. Gdy Apple wydawało iPhone'a, to jego integralną częścią był sklep z muzyką i aplikacjami, których bardzo szybko przybyły tysiące. Gdy firma Valve ruszała ze Steamem, to system służył głównie do aktualizowania gier tego producenta i działał fatalnie. W dniu premiery Half-Life 2 serwery Steama nie wytrzymały natłoku odwiedzających i posypały się. Jednak gdy kilka lat później, w 2005 roku, Valve zaczęło podpisywać umowy z innymi wydawcami gier, to działanie usługi zaczęło się poprawiać, a liczba tytułów wspierających ją rosła dynamicznie.

W świecie telewizorów jest trochę inaczej. Producenci sprzętu pragną dostarczać nam najciekawszych nowinek technicznych, a dodatkowo czują oddech konkurencji na karku, więc pędzą w stronę nowości. Wydawcom filmów i seriali nie zależy aż na tak dynamicznym rozwoju, bo żyją sobie spokojnie ze sprawdzonej przez lata standardowej dystrybucji treści na nośnikach fizycznych i nie potrzebują (czy raczej nie potrzebowali) walczyć tak silnie o nowe rozwiązania.
Właśnie dlatego w momencie, gdy wszyscy producenci telewizorów mieli już w swojej ofercie odbiorniki 3D, to na polskich półkach sklepowych można było znaleźć raptem kilka tytułów na Blu-ray obsługujących nową technologię.
Obecnie podobna sytuacja ma miejsce z rozdzielczością 4K i nowym standardem HDR. To drugie wchodzi na szeroką i sensowną skalę dopiero od zeszłego roku, ale 4K jest w sklepach już od kilku lat. Z początku telewizory Ultra HD były tylko ciekawostką. Kosztowały więcej niż niejeden nowy samochód i były niedoskonałe. Dzisiaj standardy są już opracowane, koszt produkcji matryc 4K spadł znacznie, a sam sprzęt jest lepszy, tańszy i większy.

Pytanie tylko - co na nim oglądać?
Najlepszym jakościowo źródłem treści 4K są obecnie płyty w nowym standardzie Blu-ray 4K. Problem z nimi polega na tym, że wydawcy znów nie nadążają. Nie dość, że Blu-ray 4K wymaga kupna nowego odtwarzacza, to filmów jest jeszcze nadal niewiele i są droższe niż w wersji standardowej. Co jest dość komiczne, biorąc pod uwagę, że już podstawowe wersje Blu-ray są dużo droższe niż DVD.

Zmień kablówkę na Orange Światłowód: Sprawdź, czy jesteś w zasięgu [Dowiedz się więcej >]

Alternatywą dla nośników fizycznych jest streaming z sieci. Korzystanie z najnowszego kodeka obrazu HEVC umożliwia przepchnięcie „po sieci” filmu 4K, który rzeczywiście będzie wyglądał lepiej niż standardowe Full HD. Nie aż tak dobrze jak wersja z Blu-ray 4K, ale lepiej niż zwykły streaming HD. Prym w tego typu nowinkach wiedzie Netflix, który wszystkie swoje oryginalne produkcje filmuje i udostępnia w rozdzielczości dostosowanej do nowych telewizorów. Amazon też goni konkurencję, a na dodatek jest jeszcze YouTube, który również umożliwia wrzucanie na niego filmów w Ultra HD.
Wybór treści niestety nadal nie zachwyca, więc jeśli mamy ochotę na więcej 4K, to nowiutki telewizor możemy też podpiąć do komputera lub konsoli nowej generacji (aktualnie głównie PlayStation 4 Pro). Te drugie oszukują trochę gracza, musząc radzić sobie „sztuczkami” z ogromnymi wymogami obliczeniowymi gier w 4K. Z kolei mocno „odpicowany” PeCet jest w stanie wyświetlić gierki w natywnej rozdzielczości 3840 x 2160 pikseli, ale karty graficzne pozwalające na takie cuda kosztują jeszcze krocie.

Sytuacja 4K jest już i tak o niebo lepsza niż rok czy dwa lata temu, ale warto pamiętać, że pełne wykorzystanie sprzętu tego typu musi wiązać się z dodatkowymi kosztami. Najtańszy, ale i najmniej imponujący, będzie streaming online. Nie wygląda on tak oszałamiająco dobrze jak filmy z Blu-ray 4K, ale większości odbiorców może wystarczyć. Jeśli chcemy zaserwować sobie coś więcej, to warto kupić nowy odtwarzacz Blu-ray 4K i kilka filmów na takich nośnikach. To bezdyskusyjnie najlepsza jakość dostępna obecnie dla kin domowych . Gracze powinni też zainteresować się w potwornie mocnymi kartami graficznymi dla swoich komputerów. Tylko z nimi na pokładzie będą one w stanie udźwignąć super wysokie rozdzielczości bez zadyszki.

Sam telewizor 4K to dopiero początek. Musimy jeszcze zadbać o to, by nakarmić go odpowiednimi materiałami.